środa, 7 sierpnia 2013

Rozdział X

Drżącą ręką otworzyłam zaklejoną kopertę- była szczelnie zamknięta, co oznaczało, że nikt przede mną jej nie otwierał. List był napisany na zwykłej białej kartce. Treść zapisana była oczywiście granatowym tuszem ulubionego długopisu Tori. Uśmiechnęłam się sama do siebie.

Alice,
przepraszam Cię za to co zrobiłam.
Wiem, że pewnie strasznie Cię tym zraniłam, ale wierzę, że kiedyś, nie od razu, ale
kiedyś mi wybaczysz. Kocham Cię jak siostrę i wiele bólu sprawiło mi zostawienie Ciebie, uwierz.
Wyjaśnię Ci czemu to zrobiłam, bo chcę abyś wiedziała, to skomplikowane.
Mówiłam Ci niegdyś, iż mój ojciec siedzi w więzieniu, prawda? 
Nigdy, jednak nie tłumaczyłam Ci za co siedzi. Teraz Ci to powiem.
Kiedy byłam małą dziewczynką moja mama wyjechała z przyjaciółkami na weekend, a ja 
zostałam w domu razem z tatą. 
Dzień był normalny, bawiłam się lalkami i spędzałam czas, jak każde inne dziecko. 
Niestety, tego wieczora zdarzyło się coś strasznego. 
Ojciec mnie zgwałcił...
Cały weekend płakałam i modliłam się o powrót matki. Niczego innego nie chciałam, jak tylko
jej powrotu. Tak strasznie się bałam. 
Gdy moja mama wreszcie wróciła powiedziałam jej o wszystkim. Ona bez wahania 
wyrzuciła tatę na bruk. Uwierzyła mi od razu. Przy niej czułam się bezpieczniej. 
Była sprawa w sądzie i oczywiście powiedziałam prawdę, a tego potwora 
zamknęli w więzieniu. Ostatnie jego słowa, które do mnie skierował brzmiały: 
"Jeszcze się zobaczymy, córeczko. Zemszczę się."
Przez długi, długi czas nie potrafiłam się pozbierać, jednak z czasem smutne wspomnienia wyblakły. 
Szłam dalej przez życie i stałam się na nowo szczęśliwa. 
Poznałam Ciebie i pokochałam Cię jak siostrę. 
Niedawno dowiedziałam się, iż mój kochany tatuś wychodzi z więzienia.
Ta wiadomość tak mnie przeraziła, że postanowiłam zamachnąć się na własne życie. 
To tak jakby zabił mnie właśnie on! Przez niego to zrobiłam. 
Tak więc, błagam wybacz mi kiedyś i spróbuj mnie zrozumieć.
Przepraszam Cię za to, że pewnie tęsknisz i cierpisz.
Po prostu przepraszam...
Teraz opowiem Ci coś o Brettcie. 
Prawda jest taka, że ja go nigdy nie kochałam i nie mogłam pokochać. 
Mówiłam Ci o tym chłopaku co się na moje osiedle wprowadził, pamiętasz? 
Byłam taka dziecinna, chciałam wywołać w nim zazdrość. 
Brett jest wspaniały. Bardzo romantyczny, troskliwy i po prostu idealny. Ale to nie mój
książę z bajki, tylko Twój. 
Poznałam go na tyle blisko, że wiem, iż on jest Twoją bratnią duszą. 
Ja myślę, że powinniście kiedyś zostać parą, szczerze. 
Wiele mu o Tobie opowiadałam i kiedy się rozstawaliśmy on mi się przyznał,
że musi Cię bliżej poznać, bo chyba się zakochał.
Chciałabym móc Was zeswatać, ale to chyba niemożliwe. Chociaż kto wie. 
Dobra, na tym będę kończyć ten list. 
Na koniec jeszcze raz przepraszam.
Moją jedyną prośbą do Ciebie jest możliwość wybaczenia mi. 
Kocham Cię jak siostrę i dziękuję Ci za wszystko co kiedykolwiek dla mnie zrobiłaś.
Zawsze mogłam na Ciebie liczyć, zawsze przy mnie byłaś.
Dziękuję Ci. 

                                                                                                             Tori

Łza zakręciła mi się w oku i spłynęła po moim policzku. 
-Ja też ci dziękuję, Tori.

1 komentarz: